Dekonstrukcja lejka webinarowego Artura Jabłońskiego: świetny webinar, jeden mail po nim
Zapisałem się na webinar Artura Jabłońskiego „Meta Ads z AI”, który odbył się 8 lipca 2026, i przeszedłem ten lejek od początku do końca jako zwykły uczestnik.
Dostałem wszystkie maile, obejrzałem transmisję, a potem jeszcze przez kilka dni łapały mnie reklamy widoczne w Bibliotece reklam.
Podsumowanie mam takie: to, co działo się przed webinarem i w jego trakcie, trzymało wysoki poziom. Domknięcie okazało się najsłabszym ogniwem, bo po webinarze dostałem jedną wiadomość sprzedażową.
Od razu zastrzeżenie. Wyników finansowych tej kampanii nie znam i nie będę ich zgadywać. Rozbieram mechanikę, którą sam przeszedłem, a nie cudzy rachunek zysków.

Najważniejsze wnioski
- Sekwencja przed webinarem trzymała wzorzec: cztery maile jednego dnia, każdy z osobnym zadaniem, ostatni minutę przed startem.
- Webinar był demonstracją, a nie prezentacją. Artur pokazał swój system na żywo, od pomysłu na reklamę po wrzucenie kampanii do Menedżera Reklam.
- Po webinarze przyszedł jeden mail: replay, streszczenie systemu, kod –30% ważny do 23:59 tego samego dnia oraz zapowiedź warsztatów, wszystko w jednej wiadomości.
- Średni show-up rate dla ogółu webinarów wynosi 47,7%, a przeciętny uczestnik ogląda 26 minut z 68-minutowej sesji (Livestorm, Webinar Benchmark Report 2026, dane za 2025). Jedna wiadomość może nie dosięgnąć większości listy.
- Oferta „dowolny kurs –30%” przerzuca decyzję na odbiorcę, zamiast ją domykać.
- Punkt odniesienia z mojego podwórka: w kampanii dla Dewelopuj sekwencja 8 maili w 14-dniowym okienku dała 39 sprzedaży, 48 750 zł i ROAS 23,83. Dwadzieścia cztery z nich, czyli 62%, wpadły ostatniego dnia.
Co to właściwie był za lejek?
Klasyczny lejek webinarowy wygląda tak: zapis, edukacja, webinar, oferta, około pięciu maili sprzedażowych, domknięcie. Tutaj dostałem coś innego, hybrydę contentowo-sprzedażową obsługującą pięć celów naraz.
Z pozycji uczestnika naliczyłem takie cele:
- Webinar live jako pokaz ekspercko-technologiczny.
- Sprzedaż kursów z rabatem –30% jako szybka monetyzacja B2C.
- Zbieranie zainteresowania warsztatami AI dla firm jako miękki lead generation B2B.
- Budowanie pozycji eksperta od AI w marketingu.
- Wzmocnienie kanału YouTube i newslettera.
Werdykt zmienia się w zależności od tego, którą z tych warstw mierzysz.
Patrzysz na to wyłącznie jako na sprzedaż kursów? Wtedy werdykt brzmi: niedomknięty.
Patrzysz jak na kampanię ekspercką, która rozgrzewa rynek przed wrześniem? Obraz robi się dużo korzystniejszy.
Ja rozdzielam te dwie warstwy, bo to dwie różne roboty. Stąd mój wniosek nie jest zerojedynkowy.
Jak wyglądał timeline maili przed webinarem?
Sekwencja frekwencyjna liczyła cztery maile w dniu webinaru i każdy miał inne zadanie. Ostatni wyszedł o 19:59, minutę przed startem.
| Kiedy | Rodzaj maila | Zadanie |
|---|---|---|
| po zapisie | potwierdzenie | termin, temat, trzy punkty wartości: analiza konkurencji, mądre użycie algorytmów Meta, unikanie błędów przy wdrażaniu AI |
| 8 lipca, 10:09 | przypomnienie poranne | ponowna sprzedaż obietnicy „od pustej kartki do gotowej kampanii w Meta Ads z pomocą AI” |
| 8 lipca, 15:24 | mail problemowy | AI włączane na oślep, klikanie rekomendacji, plastikowe grafiki, przepalanie budżetu |
| 8 lipca, 19:00 | logistyka | krótka wiadomość na godzinę przed startem |
| 8 lipca, 19:59 | impuls | „wchodzę teraz”, klasyczny trigger frekwencyjny |
| 9 lipca, 9:46 | jedyny mail sprzedażowy | replay, streszczenie systemu, kod –30% do 23:59, zapowiedź warsztatów, prośba o odpisanie |
Ten fragment przepisz sobie do swojego lejka. Cały nacisk szedł nie na zapis, tylko na fizyczne pojawienie się na transmisji, a to dwie różne metryki i dwa różne koszty.
Mail potwierdzający był lekki. Potwierdza zapis, przypomina termin, jeszcze raz sprzedaje sens obecności.
Tyle wystarczy.
Co Artur zrobił dobrze w tym lejku?
Pięć rzeczy, które sam skopiowałbym w takiej formie, w jakiej były.
Obietnica trzymała się konkretu. Nie „AI w marketingu”, tylko kampania Meta Ads zbudowana z pomocą AI od zera. Odbiorca od pierwszej sekundy wie, po co ma przyjść.
Trend spinał się z realnym bólem.
Nikt mi nie mówił, że AI jest przyszłością. Mówił, że ludzie klikają rekomendacje Meta w ciemno, generują plastikowe grafiki, a potem zachodzą w głowę, gdzie zniknął budżet.
Taka rama sprzedaje kontrolę nad chaosem, a nie narzędzie.
Sekwencja frekwencyjna podnosiła temperaturę: rano wartość, po południu ból, godzinę przed logistyka, minutę przed impuls. Cztery maile jednego dnia brzmią agresywnie, dopóki nie sprawdzisz, że żaden nie powtarza poprzedniego.
Webinar udowadniał kompetencje zamiast je deklarować. Artur nie opowiadał o AI, tylko puścił swój warsztat pracy na żywo. Dla odbiorcy sygnał jest czytelny: ten człowiek nie streszcza cudzych postów, on to zbudował i tego używa.
Jedno wydarzenie obsłużyło dwa poziomy monetyzacji. Rabat na kursy jako szybki cashflow B2C, warsztaty dla firm jako większe transakcje później. Biznesowo to się spina i oszczędza budowanie dwóch osobnych kampanii.
Dorzucę szósty punkt, wychwycony w Bibliotece reklam. Po webinarze dalej chodziły aktywne reklamy na kurs „AI w sprzedaży” i na pakiety kursów z rabatem 30%. Płatny kanał pracował dalej.
Jak był zbudowany sam webinar?
Webinar stał na strukturze demonstracyjnej i miał sześć wyraźnych etapów, w kolejności bliskiej temu, co opisuję w przewodniku o skutecznym webinarze sprzedażowym.
Zamiast slajdów pokaz systemu w praktyce.
- Otwarcie i aktywizacja. Prośba o pytania do Q&A na starcie, żeby uczestnik przestał być biernym widzem.
- Ustawienie obietnicy. System, który pozwala zbudować kampanię Meta Ads z AI od zera.
- Trzy filary systemu. Płatny LLM do kodowania, skille rozumiane jako rozbudowane łańcuchy poleceń, narzędzia zewnętrzne podpięte przez MCP.
- Demo live. Dobór design systemu, wybór creative angles, teksty i koncepty graficzne, wygenerowanie statycznych kreacji, wrzucenie kampanii do Menedżera Reklam.
- Edukacja przez komentarz do procesu. W trakcie klikania Artur tłumaczył, czym są design systemy, głos reklamowy, repozytorium reklam czy tokeny API.
- Pitch. Późno i miękko: kursy z kodem –30% do następnego dnia, aktualizacja kursów reklamowych o instrukcję budowy systemu najpóźniej we wrześniu.
Etap trzeci zwykle bywa lekceważony, a tutaj zrobił robotę. Zanim padło pierwsze kliknięcie, Artur ustawił ramę poznawczą: co musisz mieć na stole, żeby to w ogóle działało. Inaczej demo wyglądałoby jak magia.
Etap piąty podnosi wartość dla wszystkich, którzy dziś nie kupią. Uczysz się nawet wtedy, gdy nie sięgasz po portfel.
Etap szósty wypadł najsłabiej z całej szóstki, choć samo wydarzenie trzymało bardzo wysoki poziom.
Dlaczego jeden mail po webinarze to za mało?
Bo jedna wiadomość dosięga mniejszości Twojej listy. To nie jest opinia, tylko konsekwencja rozkładu obecności.
Livestorm w Webinar Benchmark Report 2026 przeanalizował 33 786 sesji webinarowych z 3 199 organizacji i 7 062 572 rejestracje z całego 2025 roku. Średni show-up rate wyszedł 47,7%. Przeciętny uczestnik obejrzał 26 minut z 68-minutowej sesji.
Przeczytaj to jeszcze raz.
Ponad połowa zapisanych nigdy nie zobaczyła oferty na żywo, a statystyczny uczestnik wychodzi mniej więcej w momencie, w którym zaczyna się pitch.
Zobacz teraz, kto siedzi na Twojej liście dzień po webinarze.
| Segment | Co widział | Czego potrzebuje, żeby kupić |
|---|---|---|
| Nie pojawił się (ponad połowa listy) | zero oferty | streszczenia, replayu, powodu, żeby wrócić |
| Był i wyszedł przed pitchem | wartość, ale nie ofertę | jasnego „co konkretnie sprzedajesz i za ile” |
| Był do końca, nie kupił | całą ofertę | odpowiedzi na obiekcję i deadline’u |
| Kupił | wszystko | wdrożenia, nie kolejnej sprzedaży |
Jedna wiadomość obsługuje dwie ostatnie grupy.
Dwie pierwsze, czyli większość listy, zostają z niczym. Stąd bierze się sytuacja, którą rozbierałem osobno: dużo zapisów na webinar, a sprzedaż leży.
Teraz uczciwie o liczbach, bo w tym temacie krąży sporo śmieci.
W środowisku launchowym powtarza się, że 40-60% sprzedaży pada ostatniego dnia okienka.
Sprawdziłem, skąd to pochodzi. Źródłem jest jeden wpis Matta McWilliamsa z 2016 roku, który nie podaje ani próby, ani metodologii.
Nie użyję tego jako punktu odniesienia i Tobie też odradzam.
Co ma pod sobą realny test?
Ten sam McWilliams opisał porównanie z ostatniego dnia launchu: cztery maile wygenerowały 9 437 USD, dwa maile 4 790 USD. Jeden test, jeden launch, zero kontroli zmiennych.
Traktuj to jako case, nie jako prawo fizyki.
Za to własne dane mogę pokazać z nazwiskiem klienta.
W kampanii dla Dewelopuj Pawła Górskiego zbudowaliśmy sekwencję 8 maili rozłożoną na 14-dniowe okienko.
Wynik: 39 sprzedanych kursów, 48 750 zł przychodu netto, ROAS 23,83. Dwadzieścia cztery z tych 39 sprzedaży, czyli 62%, spadły ostatniego dnia.
Kampania zamknięta po jednym mailu nigdy nie doczekałaby tego ostatniego dnia.
Drugi przykład. Trener Twojego Psa: sam webinar dał 48 954 zł, a siedmiodniowa kampania po nim dorzuciła kolejne 44 897 zł przy ROAS 2,95.
Z jednym zastrzeżeniem: to okienko było wielokanałowe, więc maile odpowiadają za część tej kwoty, a nie za całość. Resztę dowiozły reklamy i social.
Rachunek i tak zostaje ten sam. Okienko po wydarzeniu niemal podwoiło przychód z samego wydarzenia.
Czy remarketing może zastąpić maile po webinarze?
Nie, bo wtedy płacisz drugi raz za kontakt, który masz już opłacony.
Biblioteka reklam pokazała mi, że po webinarze kampania płatna dalej pracowała. Reklamy na kurs „AI w sprzedaży” i na pakiety z rabatem 30% chodziły, przypominając ofertę tym, którzy nie kupili od razu.
Wyszła z tego dziwna asymetria. Płatny kanał domyka, własny kanał odpuszcza, choć reklama płatna to najdroższy kanał komunikacji, jaki masz do dyspozycji.
Zanim postawię twardą tezę, przyznam, czego nie mam.
Nie istnieje badanie porównujące 1:1 koszt domknięcia sprzedaży mailem i remarketingiem w tym samym launchu. Szukałem.
To, co podaję niżej, wynika z kont, które prowadzę, a nie z próby badawczej.
Obserwacja jest prosta. Mail z listy webinarowej trafia do ludzi, którzy zostawili Ci adres, kojarzą Twoje nazwisko i widzieli przynajmniej stronę zapisu. Remarketing trafia do zdarzeń piksela, płacisz CPM, a Meta i tak decyduje, komu to pokaże.
Dwie liczby o skuteczności maila w Polsce dla kontekstu, żebyś wiedział, na czym pracujesz.
| Źródło | Próba | Branża / rynek | CTOR |
|---|---|---|---|
| MailerLite, Email Marketing Benchmarks 2025 | 3,6 mln kampanii, 181 tys. kont, XII 2024 – XI 2025 | online courses | 5,23% |
| MailerLite, Email Marketing Benchmarks 2025 | jw. | Polska | 6,63% |
| GetResponse, Email Marketing Benchmarks (dane 2023) | ponad 4,4 mld wiadomości | Polska | 14,12% |
| GetResponse, jw. | jw. | średnia globalna | 8,62% |
Te dwa źródła się rozjeżdżają i nie zamierzam tego ukrywać. MailerLite stawia Polskę poniżej średniej, GetResponse wysoko powyżej. Inne bazy klientów, inne lata danych.
Wniosek praktyczny: nie kopiuj cudzego wzorca, zmierz własną listę.
Gdzie jeszcze ten lejek zostawił pieniądze?
Poza liczbą maili wychwyciłem cztery luki. Każda kosztuje osobno.
Dlaczego oferta „dowolny kurs –30%” osłabia sprzedaż?
Bo przerzuca decyzję na odbiorcę, zamiast ją domykać.
Rabat obejmował dowolny kurs z katalogu: Meta Ads, Google Ads, Analytics, GTM, AI w sprzedaży. Szeroki wybór wygląda hojnie, a działa jak paraliż.
Człowiek po webinarze „Meta Ads z AI” powinien dostać jedną ścieżkę: kurs Meta Ads, zapowiedziana aktualizacja o system AI, do tego bonus w postaci promptów albo checklisty. Zamiast tego dostał katalog i kod.
Katalog to praca do wykonania przez kupującego. Zaraz po webinarze nikt nie ma na nią ochoty.
Co się dzieje, gdy sprzedajesz rabatem zamiast transformacji?
Rabat domyka decyzję, której powód powstał wcześniej. Kod –30% to mechanizm cenowy, nie argument.
Po takim webinarze obietnica sprzedażowa mogła brzmieć: od ręcznego klikania kampanii do własnego systemu pracy z AI. To większa rzecz niż trzydzieści procent taniej.
Najpierw transformacja, potem cena jako przyspieszacz. W odwrotnej kolejności zostaje sam rabat, a rabat zawsze da się przeczekać.
Dlaczego brak segmentacji B2C i B2B kosztuje najwięcej?
Bo dwie różne oferty walczyły o jedno okno uwagi.
Jedyny mail po webinarze niósł sześć komunikatów: replay, streszczenie systemu, kod na kursy, informację o wrześniowej aktualizacji, zapowiedź warsztatów i prośbę o odpisanie w sprawie warsztatów dla firmy.
Ankiety po zapisie nie było. Podziału po domenie adresu, prywatna kontra firmowa, też nie zauważyłem, choć całkowicie tego nie wykluczam.
Osoba szukająca kursu za kilkaset złotych i osoba decyzyjna w firmie szukająca warsztatu dla zespołu potrzebują dwóch różnych wiadomości. Wciśnięte w jedną, obie tracą.
Co zrobić z luką między webinarem a produktem?
Webinar pokazywał zaawansowany system. Sprzedawane kursy istniały wcześniej i dopiero miały dostać aktualizację z instrukcją budowy tego systemu, najpóźniej we wrześniu.
Powstaje napięcie. Webinar pokazuje przyszłość, oferta sprzedaje teraźniejszość, aktualizacja przyjdzie później.
Krytycznego błędu tu nie ma, ale jedno zdanie w mailu musi paść: kupujesz teraz, uczysz się fundamentów, aktualizację dostajesz automatycznie we wrześniu. Kiedy go zabraknie, część listy myśli „poczekam” i nie wraca.
Część z nich padła zresztą na czacie i Artur odpowiadał na żywo, między innymi o koszt narzędzi, poziom trudności i czas potrzebny na złożenie systemu. Reszta to naturalne obiekcje po takim webinarze:
- który kurs jest dla mnie?
- czy kurs Meta Ads zawiera już ten system AI?
- co dostaję teraz, skoro aktualizacja będzie we wrześniu?
- to jest dla początkujących czy zaawansowanych?
- dam radę bez technicznego zaplecza?
- ile kosztują narzędzia?
Te odpowiedzi zostały w Q&A i nie zostały przepracowane w mailach. Każde z tych pytań to gotowy temat wiadomości, napisany przez samych odbiorców.
Jak wyglądałaby domykająca sekwencja mailowa po webinarze?
Minimum cztery maile w dniu okienka plus osobna ścieżka B2B następnego dnia. Fundamentu bym nie ruszał, skoro webinar i pre-webinar trzymały poziom.
Tu w całości pracuje mechanika sprzedaży okienkowej, a nie ciągłej.
| Kiedy | Temat maila | Zadanie | Czego nie robi |
|---|---|---|---|
| 9 lipca, 8:00 | replay + kod | dostarcza nagranie i ofertę | nie wciska warsztatów |
| 9 lipca, 12:00 | który kurs wybrać? | prowadzi za rękę: zaczynasz, kurs X; masz sklep, kurs Y | nie wymienia całego katalogu |
| 9 lipca, 16:00 | co dokładnie dostajesz | rozbraja obiekcję o wrześniowej aktualizacji | nie powtarza rabatu jako głównego argumentu |
| 9 lipca, 20:00 | deadline | informuje, że kod wygasa o 23:59 | nie udaje sztucznego niedoboru |
| 10 lipca, rano | kod wygasł | zostawia replay do końca tygodnia, miękkie CTA | nie przedłuża po cichu promocji |
| 11-12 lipca | segment edukacyjny | uczy budowy systemu, zbiera listę na warsztaty | nie sprzedaje kursów drugi raz |
| 10 lipca, osobno | follow-up B2B | jedno pytanie, jedno CTA: chcesz to wdrożyć w zespole? | nie wspomina o kursach |
Agresywnej sprzedaży w tym nie ma. Jest dokończenie rozmowy, którą sam zacząłeś dwie godziny wcześniej.
Większość strat w takich kampaniach bierze się właśnie z błędów w okienkach sprzedażowych, a nie ze słabego produktu.
Najwięcej robią tu maile 2 i 3, bo odpowiadają na pytania realnie zadane na czacie. Nie musisz ich wymyślać, masz je zapisane.
Dlaczego po webinarze przyszedł tylko jeden mail?
Błędu z góry nie zakładam. Widzę cztery wyjaśnienia i każde ma inną cenę.
| Hipoteza | Za czym przemawia | Koszt tej decyzji |
|---|---|---|
| To była kampania ekspercka, nie sprzedażowa | webinar rozgrzewał rynek przed wrześniowymi warsztatami | sprzedaż kursów jako produkt uboczny, nie cel |
| Sprzedaż przeniesiona na reklamy | aktywne reklamy w Bibliotece reklam po webinarze | domykanie remarketingiem kosztuje więcej niż mailem do własnej listy |
| Segmentacja albo błąd automatyzacji | mogłem trafić w ścieżkę pozbawioną pełnej sekwencji | jeżeli to błąd, kosztuje najwięcej, bo jest niewidoczny w raportach |
| Świadomy soft sell | spójne ze stylem komunikacji Artura | koszt alternatywny, którego nikt nie zobaczy w Menedżerze Reklam |
Hipotezę trzecią osłabia jeden fakt. Nie kupiłem, a reklamy dalej mnie łapały. Trudno więc uznać, że system logicznie wykluczył mnie ze sprzedaży.
Ostatnia hipoteza jest najciekawsza, bo najtrudniejsza do zmierzenia. Koszt alternatywny nie wyświetli się w żadnym panelu. Nie ma kolumny „sprzedaże, których nie zrobiłeś”.
Co z tego wynika dla twórcy, który nie ma marki Artura?
Silna marka amortyzuje słabe domknięcie. Brak marki nie amortyzuje niczego.
Trochę kontekstu, żeby skala była jasna.
Artur Jabłoński prowadzi agencję digitalk od 2017 roku i firmę doradczo-szkoleniową Suasio od 2023, wydał cztery książki w OnePress, ma ponad 10 kursów online i newsletter powyżej 40 000 subskrybentów (dane z arturjablonski.com, stan na sierpień 2026).
Przy takiej bazie i aktywnym remarketingu jeden mail nadal generuje sprzedaż. Objętość listy robi robotę, której nie zrobiła sekwencja.
Przy bazie 2000 osób nie ma czego amortyzować. Jeżeli nie domkniesz mailem, nie domkniesz wcale, a cała reszta mechaniki sprzedaży kursów online przez reklamy na Facebooku pracuje wtedy na pół gwizdka.
Trzy rzeczy do zrobienia u siebie przed kolejnym webinarem:
- Policz, ile osób z Twojej listy nie było na transmisji. To największy segment i najczęściej całkowicie zaniedbany.
- Wypisz pytania z czatu i zamień każde na temat maila. Obiekcje przychodzą do Ciebie za darmo, wystarczy je przepisać.
- Ustaw minimum cztery maile w dniu zamknięcia okienka, ostatni na dwie do trzech godzin przed deadline’em.
Kosztuje to jedno popołudnie i ani złotówki więcej w budżecie reklamowym. O tym, ile ten budżet powinien wynosić, pisałem w tekście o doborze budżetu na webinar i okienko sprzedażowe.
Najczęściej zadawane pytania
Ile maili wysłać po webinarze sprzedażowym?
Minimum cztery w dniu zamknięcia okienka plus jeden po jego wygaśnięciu. W kampanii dla Dewelopuj sekwencja liczyła 8 maili rozłożonych na 14 dni i przyniosła 39 sprzedaży za 48 750 zł przy ROAS 23,83. Jedna wiadomość obsługuje wyłącznie tych, którzy dotrwali na transmisji do końca i zdążyli podjąć decyzję.
Ile osób zapisanych na webinar faktycznie się pojawia?
Średnio 47,7% według raportu Livestorm Webinar Benchmark Report 2026, opartego na 33 786 sesjach i ponad 7 milionach rejestracji z 2025 roku. Rok wcześniej wskaźnik wynosił 48,9%. Ponad połowa Twojej listy zna więc ofertę wyłącznie z tego, co jej o niej napiszesz.
Czy replay webinaru powinien być publiczny, czy za bramką?
Publiczny replay zbiera średnio 14,6 wyświetleń, replay za formularzem 3,97, a zamknięty 3,12 (Livestorm, 2026). Zamknięcie nagrania kosztuje około trzech czwartych zasięgu. Jeżeli celem jest sprzedaż, a nie kolejne adresy, otwórz nagranie na czas okienka.
Jak długo powinno trwać okienko sprzedażowe po webinarze?
Z mojej praktyki: od 3 do 14 dni, zależnie od ceny produktu. U Trenera Twojego Psa siedmiodniowe okienko po webinarze dorzuciło 44 897 zł do 48 954 zł wygenerowanych przez samo wydarzenie. W Dewelopuj, przy produkcie za średnio 1 250 zł, zadziałało okno 14-dniowe.
Czy remarketing zastąpi maile po webinarze?
Nie. Remarketing przypomina o ofercie, ale za każdy kontakt płacisz CPM, a Meta decyduje o zasięgu. Listę mailową masz już opłaconą kosztem pozyskania zapisu, więc rezygnacja z niej oznacza kupowanie tej samej uwagi drugi raz.
Czy rabat wystarczy jako powód zakupu po webinarze?
Nie, rabat domyka decyzję, której powód powstał wcześniej. Kod –30% jest mechanizmem cenowym i działa jak przyspieszacz. Powodem zakupu jest transformacja, na przykład przejście od ręcznego klikania kampanii do własnego systemu pracy.
Jak segmentować listę webinarową na B2C i B2B?
Najprostszy sposób to jedno pytanie w formularzu zapisu: pracujesz solo czy w zespole. Drugi, prawie darmowy, to podział po domenie adresu na prywatną i firmową. Segmentacja pozwala wysłać ofertę kursu do jednej grupy, a zaproszenie do rozmowy o warsztacie do drugiej, zamiast pakować oba komunikaty w jedną wiadomość.
Werdykt
Bardzo dobry webinar ekspercki i średnio domknięty lejek sprzedażowy.
Najmocniejsze w tej kampanii było to, co działo się przed webinarem i w jego trakcie. Najdroższe okazało się to, czego zabrakło po nim.
Gdyby dokładnie taki follow-up zrobił mniej znany twórca, zostawiłby na stole dużą część sprzedaży. Artura ratuje marka, baza i remarketing. U mniejszego twórcy taki poziom domknięcia byłby ryzykowny.
Robisz webinary i podejrzewasz, że Twój lejek gubi ludzi po wydarzeniu? Umów konsultację indywidualną i rozbierzmy Twoją sekwencję tak, jak rozebrałem tę.
Źródła danych
- Livestorm, „Webinar Benchmark Report 2026” (dane za 2025: 33 786 sesji, 3 199 organizacji, 7 062 572 rejestracje). https://livestorm.co/webinar-benchmark-report-2026
- MailerLite, „Email Marketing Benchmarks 2025” (3,6 mln kampanii, 181 000 kont, XII 2024 – XI 2025, mediany). https://www.mailerlite.com/blog/compare-your-email-performance-metrics-industry-benchmarks
- GetResponse, „Email Marketing Benchmarks” (dane za 2023, ponad 4,4 mld wiadomości). https://www.getresponse.com/resources/reports/email-marketing-benchmarks
- Matt McWilliams, „How to Close Sales on the Final Day of a Launch”, 2016 (pojedynczy test: 4 maile 9 437 USD vs 2 maile 4 790 USD). https://www.mattmcwilliams.com/how-close-sales-final-day-launch/
- arturjablonski.com, strona „O mnie”, stan na sierpień 2026. https://arturjablonski.com/o-mnie/
- Case study Dewelopuj (Paweł Górski), sebekodmetaads.pl. https://sebekodmetaads.pl/pawel-gorski/
- Case study Trener Twojego Psa (Michał Dąbrowski), dane z portfolio kampanii sebekodmetaads.pl.

O AUTORZE
Sebastian Kędziora
Pomagam firmom sprzedającym produkty cyfrowe lepiej wykorzystywać Meta Ads, dane i proces sprzedaży. Łączę doświadczenie marketingowe z inżynierskim podejściem i własnymi akceleratorami AI.







