Jak przeprogramować podświadomość i zbudować markę, która która pracuje z Tobą, a nie przeciwko Tobie – Małgo Kotlonek o kulisach pracy

Małgo Kotlonek to ekspertka strategii marek, która udowodniła, że można przejść od projektowania kultowych torebek do budowania systemów biznesowych opartych na świadomości. Jako przedsiębiorczyni z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem łączy świat sztuki, biznesu i psychologii systemowej. Przez 15 lat współtworzyła markę GOSHICO – pierwszą w Polsce markę premium torebek handmade, która wyniosła polski folk z muzeów na czerwone dywany i do światowych butików. Dziś jako certyfikowana mentorka biznesowa, coach systemowy oraz facylitatorka ustawień systemowych w biznesie tworzy butikową markę BIZNES TO CZŁOWIEK – pomaga przedsiębiorcom i osobom na stanowiskach liderskich budować autentyczne marki w oparciu o The Inner Brand Strategy™ – jej autorską metodę łączącą strategię biznesową z pracą z podświadomością. Jej podejście opiera się na przekonaniu, że „Biznes to Człowiek” – firma jest zawsze odzwierciedleniem osoby, która ją prowadzi.

Twórca ważniejszy niż produkt

Sebek od Meta Ads: Kiedy po raz pierwszy poczułaś, że w biznesie nie chodzi tylko o produkt, ale o człowieka, który go tworzy?

Małgo Kotlonek: Myślę, że w biznesie chodzi o człowieka, który tworzy produkt i człowieka, który jest odbiorcą tego produktu. Nasze biznesy nie istnieją bez klientów i to trzeba sobie uświadomić w pierwszej kolejności. Człowiek tworzy biznes po to, żeby służyć produktem lub usługą drugiemu człowiekowi. W życiu chodzi o to, żeby być świadomym swoich talentów i świadomie dzielić się nimi. O tym właśnie jest moja marka BIZNES TO CZŁOWIEK. Kiedy zrozumiałam, że tak jest? Jeszcze gdy byłam dzieckiem i widziałam jak mój Tata tworzy swój biznes i jakie ma relacje ze swoimi klientami. Każdy z nas pochodzi z jakiegoś systemu rodzinnego i w dorosłym życiu zabiera ten system do swojego życia zawodowego nieświadomie go odtwarzając. Ja przedsiębiorczości i budowania relacji z klientami uczyłam się od Taty i Babci.

Sebek: Bardzo podoba mi się stwierdzenie „Biznes to Człowiek”. Często wykorzystuję zwrot, że biznes to ludzie, którzy go tworzą – i często ważniejsze od samej oferty (ceny, wynagrodzenia, czasu dostawy), jest poczucie bezpieczeństwa i zaufania w transakcji. Co Twoim zdaniem wpływa na sukces współpracy w biznesie? Chodzi mi o relacje między pracownikami, podwykonawcami, czy dostawcami. 

Małgo: Zdecydowanie intencja. Dla wielu osób to jakieś śmieszne słowo, takie trochę „ezoteryczne”. W rzeczywistości to jedno z najpotężniejszych narzędzi przywództwa i zarządzania, o których mówi dziś cała psychologia biznesu i neuronauka. Simon Sinek napisał „Start with Why”, Joe Dispenza udowadnia, że nasza intencja zmienia rzeczywistość. Intencja to emocjonalny ładunek, który nadaje kierunek Twoim działaniom, Twojemu biznesowi. Intencja zazwyczaj jest efektem głębszej refleksji lidera na temat sensu istnienia jego biznesu. Można założyć biznes z lęku przed biedą, albo można założyć biznes, żeby zmieniać świat na lepsze. W pierwszym przypadku intencja powstała na podstawie zakotwiczonego w podświadomości lęku. W drugim przypadku intencję stworzył świadomy lider, który wie co może, dla kogo chce działać i jak dojdzie do celu. Za liderami ze świadomą intencją będą podążać zarówno zespoły, jak i klienci.

Sebek: Po 15 latach podjęłaś decyzję o „hibernacji” Goshico zamiast dalszego rozwoju? Co sprawiło, że wybrałaś przerwę zamiast ekspansji? Jak długo rozważałaś dostępne decyzje? I czy wiedziałaś, co będzie robić po zakończeniu tego etapu? 

Małgo: Ekspansja zaczęła się po kilku latach prowadzenia tej marki. Nawiązałyśmy współpracę z dystrybutorami w Belgii, Czechach, Niemczech, a nawet w Japonii i będę z Tobą szczera, to mnie zmęczyło. Niedawno udzieliłam obszernego wywiadu do Forbes, gdzie opowiedziałam skąd taka decyzja, więc nie chcę się powtarzać. Ale w skrócie – po głębszej analizie moich wrodzonych talentów, oraz tego jak szybko udało mi się osiągnąć sukces w tamtej marce dzięki strategicznemu działaniu oraz łączeniu biznesu ze sztuką, zrozumiałam, że urodziłam się po to, żeby tworzyć nie jedną markę, tylko setki marek. Mój własny biznes dał mi to, czego nie dałyby mi najlepsze studia biznesowe. Jestem praktykiem. Pierwszą markę założyłam w wieku 26 lat, sukces przyszedł już po 3 latach działania. Potrafię zbudować markę od A do Z – od strategii marki, po strategię marketingową, tworzenie całej komunikacji z klientem, jako artystka plastyk mogę zaprojektować nie tylko produkty, ale również wizerunek marki, jak i stronę internetową. Gdy człowiek dostał tak wiele, to musi tworzyć i dzielić się z innymi tym darem. Nic nie zmusi Cię do wszechstronnego rozwoju tak jak własny biznes. 15 lat na rynku, to nie przypadek, to nie jednorazowy sukces, to dobrze opracowany system. Nauka nie poszła w las, dziś pracuję z moimi klientami 9 zawodami. Jestem chodzącą agencja amrketingową w jednej osobie. Ale jest jedna rzecz, której szczerze nie lubię robić. Szkoliłam się, bo lubię wiedzieć. Świadomość to klucz do sukcesu lidera, ale puszczanie reklam, to nie moja bajka 🙂 Na szczęście Ty to lubisz i cieszę się, że się poznaliśmy!

Autorska metodologia budowania marki

Sebek: Jak działa The Inner Brand Strategy™ w praktyce? Możesz przedstawić to na przykładzie klientki, która przeszła tę transformację?

Małgo: Z przyjemnością opowiem o tej metodzie, bo The Inner Brand Strategy™ to nie jest klasyczna strategia marki, to proces transformacji lidera, który skutkuje transformacją marki i całego biznesu. Tę metodę oparłam na swoich osobistych doświadczeniach. Przetestowałam na sobie i zaczęłam pracować tą metodą z klientami. Jest naprawdę skuteczna. Moi klienci mówią „Strategia marki z Małgo Kotlonek, to strategia na życie” i tak jest. Kluczem jest praca z podświadomością, która mi pomagała systematycznie uwalniać mój potencjał. Pierwsze próby pracy z podświadomościa podejmowałam w wieku 21 lat, dziś mam 45 i robię to regularnie. 

Moja autorska metoda łączy to, co racjonalne i strategiczne, z tym, co nieświadome i głęboko ludzkie. W praktyce oznacza to, że zanim stworzymy komunikację, ofertę czy wizualną tożsamość marki, pracujemy z jej założycielką lub założycielem nad tożsamością wewnętrzną nad tym, kim naprawdę jest jako liderka, jakie ma talenty, przekonania, historie rodowe i wewnętrzne programy, które wpływają na jej decyzje biznesowe. 

Dla przykładu: jedna z moich klientek prowadziła markę kosmetyczną z 13-letnią historią. Kiedy przyszła do mnie, była zrezygnowana, wręcz chciała sprzedać markę. Osobiście czuła się rozdarta między swoją pasją a biznesem. Zaczęłyśmy od warsztatów ustawień systemowych w biznesie, które prowadzę raz w miesiącu dla moich klientów. Zawsze najpierw udzielam wsparcia mojemu klientowi, a dopiero potem jego biznesowi. W procesie pracy odkryłyśmy, że kompletnie nie ma połączenia ze swoją marką, więc ani ona nie mogła zasilać marki, ani marka nie zasilała jej. Dlaczego? Marka została przez nią kupiona. W mojej opinii, jeśli sam nie stworzysz swojej strategii, to nigdy nie będziesz miał z nią połączenia. Przeprowadziłam ją przez cały proces budowania strategii marki i to było jak narodziny nowej firmy. Dodatkowo wymyśliłam dla niej fenomenalną kampanię marketingową. Moja klientka jest numerolożką. Wstydziła się o tym mówić w świecie biznesu. Ale jak spotykasz taką mentorkę jak Małgo Kotlonek, to przestajesz się wstydzić swojej tożsamości. Daję siłę moim klientom, aby mogli stać się sobą. Pomysł przyszedł mi jak zwykle pod prysznicem. Połączyłam jej uziemiony biznes kosmetyczny z tym, że jest numerolożką. Wymyśliłam trzymiesięczną kampanię z cyklem podcastów i premierą nowej serii kosmetyków. Powiedziałam – musimy Cię pokazać światu i to ją bardzo wzruszyło, bo chyba nikt jeszcze w nią tak nie uwierzył jak ja. Sama napisała potem:
Rebrending marki Phenomé jest dlatego taki udany, bo Małgo w pierwszej kolejności zobaczyła we mnie coś, czego ja sama nigdy nie dostrzegałam i nie widzili tego inni. Albo widzieli, ale nie potrafili tego nazwać i wydobyć. Zaufałam i poczułam, że to co Małgo zobaczyła to faktycznie moja esencja. Trudno by było z tym dyskutować. Przeprowadziła mnie przez proces zmiany mojego własnego stylu i myślenia o sobie, a następnie fenomenalnie oddała to projektując nowy wizerunek mojej marki. Dopiero teraz czuje naprawdę, że ta marka jest zgodna ze mną. A chyba jeszcze lepiej to oddam gdy powiem, że po prostu teraz Phenomé jest mną. Ta marka dostała moje serce i moje emocje.”

Dopiero gdy zaczęłyśmy pracować moją metodą The Inner Brand Strategy™, mogła przede wszystkim odkryć siebie tak w pełni, a tam odnalazł się potencjał do dalszego prowadzenia biznesu. Nie szkolę masowo, to co robię z moimi klientami to bardzo indywidualna usługa. Gdy marka jest spójna z człowiekiem, który ją tworzy, cała organizacja zaczyna działać w przepływie. Właśnie dlatego mówię, że The Inner Brand Strategy™ to nie tylko strategia, to proces powrotu do siebie, ubrany w język biznesu. Case study tej marki możesz zobaczyć rejestrując się na mojej platformie tu: https://biznestoczlowiek.pl/mentoring/

Sebek: Co dla Ciebie znaczy „Feel it before you build it” w kontekście budowania marki? Jak uczysz klientki „czuć” swoją markę przed jej stworzeniem?

Małgo: Jako facylitatorka ustawień systemowych w biznesie i coach systemowy wiem, że biznes czy marka to system połączonych ze sobą naczyń. Wystarczy, że nie działa jeden element i system zaczyna spowalniać, a czasem nawet stawać. Taki zastój w biznesie kończy się zastojem finansowym. Początkowo używałam ustawień do własnego rozwoju. Zaczęło się od klasycznej terapii systemowej. Moja terapeutka pracująca metodą ustawień stała się moją pierwszą mentorką. Metoda wczuwania się w różne reprezentacje systemu jest niezwykłym doświadczeniem, używana w kontakcie rodzinnym niesie za sobą ulgę. Po latach znalazłam mentora za granicą, który uczył mnie tej metody w kontekście biznesowym. Zaczęłam opracowywać własną metodę z intencją, żeby ulżyć moim klientom w prowadzeniu biznesów. Zrobiłam już 3 certyfikacje międzynarodowe i robię czwartą. Znam mnóstwo facylitatorów z całego świata. Ale nie ma nikogo, kto miałby tak duże doświadczenie zarówno  w ustawieniach (czyli pracy z podświadomością), jak i budowaniu marek jak ja i łączył to w jeden proces. Zrozumiałam, że gdy człowiek poczuje swoją markę, to tworzy ją już z innego poziomu. Tu robimy już skok kwantowy, bo taki proces, który u mnie zajmuje 2 miesiące niektórzy osiągają w 10 lat, a jeszcze inni nigdy go nie doświadczą. Nie myśl sobie, że to magia. To tylko brzmi magicznie. Uziemienia mi nie brakuje i wiedzy biznesowej też. Ale człowiek to żywa istota. Czuje, choć czasem odcina się od tego, bo tak nas nauczył system szkolny. 

Sebek: Co masz dokładnie na myśli?

Małgo: System szkolny nie chciał żebyśmy byli różni, nie chciał żebyśmy byli sobą. Wtedy ciężko byłoby ogarnąć taką masę indywidualistów. Ta zakorzeniona w naszej podświadomości lojalność do systemu, do którego kiedyś należeliśmy stoi w opozycji do potrzeb naszego systemu biznesowego. Nasz biznes wręcz potrzebuje, żebyśmy się wyróżniali i odróżniali od innych marek. To jest takie fascynujące. Ale też od samego uświadomienia sobie tego niestety nic się nie zmieni. Tu potrzebne jest zbudowanie nowych ścieżek neuronalnych.

Sebek: Używasz ustawień systemowych w biznesie. Jak to wygląda w praktyce i dlaczego tradycyjne narzędzia strategiczne nie wystarczają?

Małgo: W praktyce to wygląda tak, że od tego właśnie zaczynamy. Ja mam opracowany już, naprawdę skuteczny, sposób przeprogramowywania swojej podświadomości w biznesie. To zadziałało na mnie i działa na moich klientów. Mało tego, gdy pracuję nad biznesem z moim klientem wyłapuję niuanse, które potem możemy ustawić i właśnie to połączenie jest mistrzowskie. Klient sam tego nigdy nie wyłapie, bo świadomość nie chce, żeby coś się zmieniło. Tak jest skonstruowany nasz mózg od milionów lat. Kiedyś miało nas to chronić, dziś tylko szkodzi. Dlatego żaden inny facylitator nie dokona z moim klientem tego, co dokonam ja. To jest dosłownie jak laserowy strzał, w punkt! Wreszcie znalazłam coś, co jest kompatybilne z moim mózgiem. Z jednej strony mam niezwykle analityczny umysł, który widzi struktury, zależności, wzorce systemowe. Z drugiej kreatywny, intuicyjny umysł artystki, który potrafi te wzorce przetłumaczyć na emocje, obrazy i język marki. To połączenie jest rzadkie, ale właśnie dzięki niemu potrafię połączyć świat strategii z podświadomością, logikę z intuicją, biznes z człowiekiem. W praktyce oznacza to, że gdy pracuję z klientem, widzę zarówno jego systemową mapę zależności, czyli gdzie energia nie płynie, jakie lojalności rodzinne czy przekonania go blokują,  jak i potencjał kreatywny, czyli co może wyrazić jego marka, jeśli te blokady puści. To trochę jak patrzenie na biznes przez mikroskop i teleskop jednocześnie: widzę mikrodetale i szeroki kontekst. Myślę, że właśnie dlatego The Inner Brand Strategy™ działa tak głęboko, bo nie opiera się tylko na narzędziach marketingowych, ale na zrozumieniu, jak działa człowiek, jego mózg i jego pole energetyczne w systemie biznesowym.

Sebek: Kiedy klientka wie, że nadszedł czas na współpracę z Tobą? Jakie konkretne sytuacje w biznesie czy życiu osobistym sprawiają, że kobiety zaczynają szukać strategii marki?

Małgo: Nie każdy problem w biznesie jest problemem systemowym. Ale jeśli problem się powtarza, to na 100% jest. Jeśli zdarza Ci się przyciągać ciągle takie same sytuacje, ten sam rodzaj osób i jest to dla Ciebie wyzwaniem, to zapraszam na moja salę warsztatową lub do pracy 1:1. Z mojego doświadczenia ludzie nie szukają stratega, o tym właśnie mówię w moim bezpłatnym próbnym mentoringu, na platformie biznestoczlowiek.pl Zapraszam serdecznie do dołączenia. Ludzie w kryzysie szukają wsparcia. Ja daję wiedzę biznesową, jak i wsparcie, bo mam takie kompetencje. Dlatego u mnie upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu. Do mnie klienci trafiają głównie z polecenia, nie buduję mega zasięgów, bo nie taka jest moja strategia. W takiej pracy jak moja masowe działania nie byłyby skuteczne. Jestem skuteczna właśnie dlatego, że pracuję 1:1.

Sebek: Jak odróżnić czy klientka potrzebuje pracy nad strategią marki, czy może czegoś innego – większej konsekwencji w działaniu, pivotu biznesowego, czy po prostu więcej czasu?

Małgo: Moje klientki mówią „Małgo Kotlonek – kobieta, która wie” i to jest prawda. Dlatego mojej metody nie da się nauczyć, trzeba mieć pewne predyspozycje jasnowidzenia, patrzenia mikro, patrzenia makro, patrzenia 360 stopni. Ja to mam i dlatego, że potrafię budować marki zamieniłam swój wrodzony dar na biznes. Dla mnie nie ma problemu, którego nie można rozwiązać. Ale są klienci, którzy stawiają opór zmianie i tu nawet czarodziej nie pomoże. Taką człowiek ma moc. Zarówno tworzenia, jak i blokowania.

Zobacz też: Czym jest lejek sprzedażowy – od podstaw bez pitu-pitu

Działania marketingowe

Sebek: Wykorzystujesz różne kanały marketingowe – podcast, newsletter, reklamy płatne i działania organiczne. Czy mierzysz, co przynosi najlepsze rezultaty? Testujesz różne lejki marketingowe, czy korzystasz z jakiegoś wiodącego? 

Małgo: Zaczynałam biznes w 2006 roku, wtedy były strony internetowe i magazyny kobiece. Przeszłam przez wszystkie etapy i trendy marketingowe w tym kraju. Wszystko zawsze testuje na sobie. Na marketing w swoim życiu wydałam setki tysięcy, a może nawet i miliony. Cały czas to robię, bo fascynuje mnie, że można wydać duże pieniądze na marketing i to nie będzie działało, bo nasza podświadomość to blokuje. Sama to testuję na sobie. Bo nie chodzi o idealne narzędzie, tylko o idealny czas i Twoją gotowość na to, co sukces kampanii za sobą niesie. Niektórzy na poziomie świadomym chcą być rozpoznawalni, a na nieświadomym boją się tego i tak właśnie traci się najwięcej pieniędzy w marketingu. Ja uczę marketingu, więc cały czas wydaje pieniądze na nowe metody, testuję trendy i wiem jedno. Wszystko musi być w balansie. Marka zbudowana zgodnie ze sztuką, strategia, wizerunek, który jest efektem strategii, a nie odwrotnie, narzędzia marketingowe poprawnie wdrożone i lider, który buduje biznes nie z poziomu wewnętrznego braku, tylko z poziomu wewnętrznej obfitości.

Sebek: Jak długo zazwyczaj klientka Cię obserwuje, zanim zdecyduje się na współpracę? Czy widzisz jakiś wzorzec w tej ścieżce klienta?

Małgo: Czasami klientki mówią mi „Obserwuję cię już kilka lat, przygotowywałam się, żeby do Ciebie przyjść”, a czasami to są bardzo spontaniczne decyzje. Tak jak mówiłam, u mnie świetnie działają polecenia, bo ludzie widzą efekty wśród swoich znajomych.

Doświadczenia budują teraźniejszość

Sebek: Które z Twoich doświadczeń- zarówno sukcesy jak i porażki – najbardziej wpływają na to, jak dziś doradzasz klientkom i prowadzisz swój biznes?

Małgo: Jedni wydają pieniądze na najwyższej klasy Porsche, a inni wydają jego równowartość na rozwój osobisty i to jestem właśnie ja. Moim największym sukcesem jest moja własna ścieżka rozwoju. Gdy zaczynałam biznes nie było mentorów na wyciągnięcie ręki, nie było szkoleń online. Miałam iść na roczną terapię, a skończyło się na kilku latach. Podczas terapii mogłam sobie porozmawiać o wyzwaniach w biznesie, o ludzkich zachowaniach, których z racji młodego wieku  nie rozumiałam, o własnych emocjach, gdy pojawiły się największe wyzwania. Pewnego dnia u 2,5-letniego synka mojej siostry lekarze zdiagnozowali nowotwór (dziś już jest zdrowy), ale gdy prowadziłyśmy biznes ona musiała z dnia na dzień zrezygnować. Na początku ciężar prowadzenia biznesu rozkładał się na dwie, ale doskonale pamiętam ciężar, który wtedy wzięłam na siebie. Ciężar rozpędzonej lokomotywy, bo marka GOSHICO była wtedy na topie. Nasze produkty były we wszystkich magazynach, nosiły je gwiazdy, a klienci dosłownie zapisywali się na zeszyt, a przed świętami stali w kolejce przed naszym showroomem. Nigdy nie zapomnę słów mojej terapeutki „To trudny czas, ale to czego się pani teraz uczy jest bezcenne i kiedyś zaowocuje”. To doświadczenie pomogło mi się stać liderką, a moje wrodzone talenty strateg, aktywator, maksymalista, odpowiedzialność i wizjoner, wsparły mnie w tym wyzwaniu.

Drugim najtrudniejszym doświadczeniem były podróbki. To co projektowałam było masowo kopiowane i kontenerami przychodziło do Polski z Chin. Moja wrażliwość artysty dosłownie czołgała się po podłodze z niemocy i niezrozumienia. Potem, gdy już nie projektowałam, tylko zaczęłam budować markę osobistą zauważyłam, że co jakiś czas pojawiały się wokół mnie kobiety, które potrafiły zafascynować się mną do tego stopnia, że zrezygnowały z bycia sobą i próbowały w jakiś sposób się do mnie upodobnić. Długo to zjawisko było dla mnie niezrozumiałe, ale dzięki metodzie ustawień systemowych odnalazłam klucz do tych zachowań i postanowiłam pomóc kobietom odnaleźć drogę do siebie po to, żeby już nigdy nie musiały się “„wspierać” upodabnianiem do innych. Gdy nie dajemy sobie prawa do bycia sobą, nie akceptujemy siebie, odbieramy sobie prawo do istnienia. Z czasem przychodzi frustracja, rezygnacja, a nawet depresja, bo okazuje się, że nigdy nie dościgną tych, którymi się inspirują, a za odrzucenie siebie płacą wysoką cenę. Dla kobiet na zakręcie, dla kobiet, którym mama nie pokazał jak tworzyć własną tożsamość stworzyłam dwumiesięczny proces mentoringowy MasterClass Zbuduj Wizerunek z Małgo Kotlonek. A dla tych, którzy nie chcą podrabiać, tylko szukać inspiracji do budowania biznesu w sobie stworzyłam dwumiesięczny proces mentoringowy MasterClass Zbuduj Charyzmatyczną Markę z Małgo Kotlonek – Strategia Marki. Dziś wiem, że każda trudna chwila może być przekuta w sukces, pod warunkiem, że wykonasz w tym kierunku jakiś wysiłek.

Sebek: Jakie są najczęstsze błędy w myśleniu o marce, które widzisz u swoich klientek?

Małgo: Myślą, że marka to logo, produkt, albo strona internetowa. Ja w procesie pracy z klientem stronę i logo projektuję na końcu. W biznesie najważniejsza jest strategia!

Sebek: Jak mierzysz sukces swojej pracy z klientkami? Czy są to twarde metryki biznesowe, czy coś innego?

Małgo: Ludzie przychodzą do mnie zbudować markę i wychodzą ode mnie z marką zbudowaną zgodnie ze sztuką, ale największym sukcesem jest to, że wychodzą z odmienionym życiem. Ja zakładam, że ludzie są mądrzy i jak tylko pomoże im się wyjść z potrzasku, to pofruną.

Jak się skontaktować?

Sebek: Gdyby ktoś chciał skorzystać z Twoich produktów lub usług, to jak najlepiej się z Tobą kontaktować?

Małgo: Kilka razy do roku zbieram grupę od 4 do 8 osób, z którymi równolegle pracuję nad strategią. Właśnie rozpoczęłam nabór na grupę, z którą zaczynam pracę w styczniu. Zapraszam do kontaktu mailowego: kontakt@biznestoczlowiek.pl.

Można też odwiedzić moją stronę biznestoczlowiek.pl, napisać na LiknedIn lub zaobserwować na Instagramie.

Zachęcam do udziału w bezpłatnym próbnym mentoringu, rejestrując się na platformie można umówić się na wstępną bezpłatną konsultację ze mną.

Małgo Kotlonek
Strateg marki, certyfikowana mentorka biznesowa i coach systemowy, która jako współtwórczyni kultowej marki GOSHICO od lat z pasją wspiera liderów i przedsiębiorców w budowaniu autentycznego wizerunku oraz prowadzeniu biznesu na najwyższym poziomie profesjonalizmu i świadomości.

Może Cię jeszcze zainteresować: