Wolę przez 10 lat przegrywać próbując wygrać, niż nie robić nic próbując nie przegrać – filozofia sukcesu Norberta Uselisa
Niewiele osób może pochwalić się tak klarownym spojrzeniem na ewolucję własnej ścieżki zawodowej jak Norbert Uselis. W rozmowie dzieli się swoimi doświadczeniami z budowania marki osobistej, tworzenia produktów cyfrowych i strategicznego wykorzystania AI w biznesie.
Poszukiwanie swojej drogi
Sebek od Meta Ads: Mając mniej niż 30 lat zdążyłeś się już kilkukrotnie przebranżowić. Choć nie jestem pewien, czy to najlepsze określenie. Jak Ty to postrzegasz? Zawężenie specjalizacji? Pivot? Przebranżowienie? A może jeszcze inaczej?
Norbert Uselis: Nie nazwałbym tego przebranżowieniem. Od 2021 roku idę jedną ścieżką i jest to ścieżka marketingu. Przez ostatnie lata jedynie zmieniałem perspektywę, z jakiej patrzę na ten marketing. Zaczynałem jako junior marketingu. Później prowadziłem własną agencję kreatywną. Jeszcze później miałem okazję rozwijać kilka innych projektów. Dzisiaj głównie działam w obszarze strategii, która też jest częścią marketingu i biznesu.
Oczywiście cała ta droga, ten proces — wiązał się z uruchamianiem różnych projektów, sprawdzania jak działają a później obierania innego kierunku — ale czy właśnie na tym nie polega biznes oraz rozwój? Na testowaniu i szukaniu? Dla mnie ostatnie 4 lata pracy to ewolucja, a nie przebranżowienie 😉
Sebek: Pierwszy raz mieliśmy okazję współpracować, kiedy zajmowałeś się tworzeniem treści marketingowych w postaci grafik i wideo. Nie narzekałeś na brak klientów, a jednak postanowiłeś iść dalej w swojej biznesowej ścieżce. Skąd taka decyzja? Czułeś obawy przed zmianą, czy raczej ekscytację?
Norbert: Tak. Gdy się poznaliśmy, to budowałem swój pierwszy biznes, czyli agencję kreatywną. Szło fajnie. Mieliśmy klientów i świetne opinie, ale ja czułem, że to nie jest moja droga. Nie chciałem działać w branży designu i postanowiłem iść dalej. Czy czułem obawy? Oczywiście, że tak. Taka jest nasza — ludzka natura. Zawsze boimy się zmiany, ale co możemy z tym zrobić? Nic. Możemy się bać i nie robić, albo możemy się bać i robić.
Sebek: Skąd wiedziałeś, kiedy dany projekt należy porzucić, a kiedy zacząć nowy / inny? Kilka razy podejmowałeś taką decyzję, czym się kierowałeś, ile dawałeś sobie czasu na walidację i czy miałeś plan B?
Norbert: To kwestia rozmowy z samym sobą i odbicia wszystkich za oraz przeciw.
Sebek: Gdyby ktoś mający 20 lat chciał pójść w Twoje ślady, od czego polecałbyś mu zacząć? Jakie Ty podjąłeś dobre decyzje, a jakie błędy popełniłeś, aby znaleźć się tu, gdzie jesteś i zdobyć tę wiedzę?
Norbert: Na starcie zastanowiłbym się, czemu ktoś chciałby pójść w moje ślady. Jest wiele lepszych kierunków. Wielu ciekawszych ludzi do naśladowania. Nie będę wchodził w to głębiej, ale zostawię 3 uniwersalne rady, które każdy powinien wziąć sobie do serca:
- Masz pomysł? Idź w to. Co masz do stracenia? Kasę? Odrobisz ją. Czas? I tak go stracisz. A jak nie wyjdzie? To trudno — zdobędziesz nowe doświadczenia, które pomogą Ci przy kolejnej próbie. Najgorsze co może być to wieczne zastanawianie się. Wolę przez 10 lat przegrywać — próbując wygrać, niż nie robić nic — próbując nie przegrać.
- Ludzie to jest Twoja wartość. Mając 20 lat, 30 czy nawet 50 skup się na ludziach. Poznawaj ludzi. Buduj relacje. Pielęgnuj je. Your Network Is Your Net Worth.
- Ucz się, ile się da. Szczególnie nowych umiejętności. Technologia, skille techniczne, zrozumienie AI — tutaj jest spora dźwignia. Ktoś, kto potrafi używać technologii, nie tylko będzie posiadać wysokopłatne kompetencje, ale także będzie posiadać samowystarczalność w wielu obszarach. Mówiąc dosłownie: Będziesz miał łatwiej.
Marka osobista
Sebek: Obecnie posiadasz silną markę osobistą. Regularnie publikujesz, masz wokół siebie zaangażowaną grupę odbiorców. Jak długo świadomie budujesz swój wizerunek?
Norbert: Myślę, że dobre 3-4 lata. Zacząłem świadomie patrzeć na markę, gdy zrozumiałem, że to od niej zależy, jak szybko będzie rozwijała się moja firma. Im silniejsza marka, tym łatwiej się dociera do konkretnych odbiorców, łatwiej się sprzedaje i łatwiej poznaje się super ludzi.
Sebek: Jedną z Twoich silnych stron jest wsparcie w budowaniu strategii marki. Gdzie Twoim zdaniem leży granica między marką osobistą, a celebrytą / influencerem? Jakie korzyści i problemy się z tym wiążą?
Norbert: Przestaje zauważać już te różnice. Dla mnie Marka Osobista, Influencer oraz Content Creator (bazujący na swojej twarzy) – to jedno i to samo. Każda z tych postaci tworzy jakiś content, ma swoją społeczność oraz ma influence (wpływ).
Korzyści posiadania marki to na pewno kwestia wpływu. Ludzie nas znają. Lubią nas. Ufają nam. Łatwiej w ten sposób coś zbudować.
Łatwiej też poznawać innych ludzi, bo jesteśmy w ich oczach „bardziej wartościowi / bardziej atrakcyjni”. Oczywiście to bardzo proste myślenie, ale no cóż — taka jest natura ludzka. Oceniamy po okładce. Jeśli ktoś ma „liczby” to chcemy go poznać. Bardziej mu ufamy.
Problemy pojawiające się, gdy mamy markę to na pewno uzależnienie od internetu. Cały czas żyjemy w pędzie. Jeśli my nie tworzymy — to zaczynamy przegrywać. Ciężko jest oderwać życie od pracy.
Sebek: Jak ważna jest dla Ciebie autentyczność w budowaniu marki? Z pewnością zgodzisz się ze mną, że wiele osób kreuje swój wizerunek w internecie, a w rzeczywistości są kimś innym. Czy uważasz to za dobre biznesowo?
Norbert: Uważam, że nie da się w dzisiejszych czasach budować czegoś bez autentyczności. Marka to zabawa na długie lata, a docelowo na całe życie. Nie da się udawać latami. Ludzie w końcu zauważą, że udajesz i po prostu odejdą.
Oczywiście zgadzam się z Tobą, że wiele osób kreuje swój wizerunek w internecie, a w rzeczywistości są kimś innym… ale nic z tym nie zrobimy. Nie ma co patrzeć na każdego. Trzeba budować markę po swojemu bez udawania. To wychodzi najlepiej. Szczególnie teraz – gdy wychodzą różne badania na temat „zaufania w internecie”. Pokazują one, że ludzie ufają najbardziej twórcom, którzy są „tacy jak oni”. Pisałem o tym więcej tutaj.
Startowanie produktu cyfrowego od zera
Sebek: Jesteś współautorem kursu One Man Army AI (który szczerze rekomenduję!). Pokazujecie wraz z Robertem jak wykorzystać AI do przyspieszenia swojej pracy oraz zwiększenia jej efektywności (to tak w dużym uproszczeniu). Jak powstał pomysł na ten produkt?
Norbert: Dzięki za dobrą opinię! One Man Army AI powstało z potrzeby podzielenia się własną wiedzą z innymi. Zauważyliśmy z Robertem, że w dość podobny sposób używamy AI w codziennej pracy i stwierdziliśmy, że jeśli u nas to działa, to czemu miałoby nie działać u innych?
W ten sposób stworzyliśmy wstępny plan na MVP produktu, nagraliśmy go, wydaliśmy i w miesiąc wygenerowaliśmy 16 000 zł przychodu.
Sebek: W przedsprzedaży nie wydaliście ani złotówki na reklamę. Wykorzystaliście swoje zasięgi, społeczność i listę mailową. Skąd taka decyzja?
Norbert: OMA-AI, którą wydaliśmy, była robiona pod parasolem MVP. Oznacza to, że testowaliśmy potencjał tego produktu. Nie mogliśmy wiedzieć, ile on zarobi. Nie mogliśmy nawet wiedzieć, czy kupi go, chociażby jedna osoba. Właśnie dlatego zagraliśmy bezpiecznie. Wszystko zrobiliśmy bez nacisku na detale. Proste nagranie. Proste teksty. Najprostszy sposób sprzedaży i zero reklam.
Na wypadek, gdyby okazało się, że rynek tego nie potrzebuje (a nasz pomysł był słaby) to stracilibyśmy tylko czas, a nie pieniądze.
A druga sprawa była też taka, że chcieliśmy pokazać, że da się zarobić bez wydawania grubych budżetów na strony czy reklamy 🙂
Sebek: Jak podeszliście do wyceny tego kursu? Skąd wiedzieliście, gdzie jest granica między „zbyt tanio”, a „zbyt drogo”? Jak Twoim zdaniem powinno się podchodzić do wyceniania swoich produktów i usług?
Norbert: Nie wiedzieliśmy. Wszystko robiliśmy w MVP — więc też tutaj zbyt długo się nad tym nie zastanawialiśmy. Finalnie okazało się, że produkt był za tani (247 zł), co spowodowało, że potencjalni klienci zwątpili w obietnice jakości, jaką głosiliśmy.
W normalnym scenariuszu, gdy podchodzi się pełnowymiarowo do wydania produktu, należy zrobić research oraz rozpisać wartość, która jest w tym produkcie. Dobrym przykładem jest odpowiedzenie sobie na takie pytania, jak:
- Czy na rynku są podobne produkty? Ile kosztują?
- Czy rynek teraz potrzebuje takiego produktu?
- Jakim budżetem dysponuje moja grupa docelowa?
- Jaki będzie zwrot z inwestycji w ten produkt? Ile ktoś dzięki niemu zyska?
Sebek: Na ile wyceniłbyś wersję MVP tego kursu, gdybyś miał zrobić przedsprzedaż jeszcze raz?
Norbert: 350-400 zł
Reklama produktów cyfrowych
Sebek: Jesteś autorem kursu dotyczącego budowania marki na LinkedIn. Nie promowałeś sprzedaży jakoś mocno, a po czasie, gdy uznałeś, że kurs się delikatnie zdezaktualizował, udostępniłeś go za darmo. Skąd taka decyzja? Czy zamieniłeś go po prostu w początek swojego lejka?
Norbert: Nie. Ten kurs nie jest w ogóle w moim lejku. Może to błąd, ale moim zdaniem nie było to coś, pod czym chciałbym się głośno podpisywać. Wiele osób chwaliło (i dalej chwali) ten kurs, ale dla mnie jest zbyt „stary”. Gdy go nagrywałem, to byłem dużo mniej doświadczony i po prostu nie czuję, aby ten materiał odwzorowywał jakość, z jaką chce być kojarzony.
Aby nie szło to wszystko do kosza, to po prostu udostępniłem go za darmo. Dodatkowo dogadałem się z pewną platformą edukacyjną i nagrałem dla nich zaktualizowany kurs o tej samem tematyce. Premiera powinna mieć miejsce w kwietniu 2025 🙂
Sebek: Produkty cyfrowe nie są Twoją główną działalnością, a dodatkiem do sprzedawanych usług. Czy planujesz mocniejszą promocję (np. z wykorzystaniem reklamy płatnej) Waszego kursu One Man Army AI? Czy w Twojej strategii marketingowej reklama płatna nie jest obecnie niezbędna?
Norbert: Rzeczywiście produkty nie są moją główną działalnością, ale z czasem mogą być. Cały 2024 rok pokazał mi, że dobrze czuje się w produktach i jest to droga, która chyba będzie dla mnie najciekawsza.
Co do promocji OMA-AI. Tak — planujemy płatną reklamę, ale to dopiero przy promocji pełnego programu. Tak jak wspominałem, wydaliśmy dopiero MVP. Teraz pracujemy nad poprawą jakości i przygotowujemy resztę materiałów.
Gdy to będzie gotowe, to odpalimy Google & Meta Adsy w ramach kampanii.
Sebek: W jaki sposób budujesz swoją listę mailową? Regularnie wysyłasz swój UseLetter. Skąd decyzja o przejściu z klasycznego narzędzia do mailingu, na platformę Substack? Jakie widzisz tego wady i zalety?
Norbert: Useletter już przeszedł rebranding na Wizję Totalną. Nie jest to już mój eksperci newsletter. Uświadomiłem sobie w pewnym momencie, że za bardzo odbiegam w nim od tematów marketingowych. Potrzebowałem miejsca, w którym piszę o wszystkim, na co akurat mam ochotę. Od psychologii, przez produktywność, aż po biznes czy nawet filozofię. Właśnie dlatego przeszedłem na substack — który jest otwartym narzędziem. Jest to blog połączony z funkcją wysyłki mailowej. Czyli taki blogo-newsletter (tak to wygląda).
Zaletą na pewno jest to, że czytelników jest więcej, ponieważ nie czują się zobligowani do pozostawienia swojego maila. Mogą wejść, przeczytać i wyjść.
Na minus fakt, że nie czują potrzeby zostawienia tego maila — przez co lista rośnie wolniej, niż gdyby była ograniczona 🙂
AI w marketingu
Sebek: Wyobrażasz sobie zaniechać wykorzystywania AI w swojej pracy? Z jakich narzędzi obecnie korzystasz i w czym one Cię wspierają?
Norbert: Claude, Perplexity, Midjourney, Google AI Studio. To tak głównie i nie wyobrażam sobie już z nich nie korzystać. Oszczędzam zbyt dużo czasu i mocy głowy (kreatywność) dzięki nim. Kiedyś miałem opór przed zaczęciem jakiegoś zadania. Dzisiaj zaczynam je z AI i już idzie z górki.
W czym mnie wspierają? We wszystkim, czego potrzebuje. Mało używam już google’a. Większość rzeczy wpisuję w Claude albo perplexity. Z takich najciekawszych przykładów użycia to:
- Codzienny journaling
- Analiza progresu treningowego
- Planowanie treningów
- Planowanie wakacji
- Tworzenie checklist
- Planowanie procesów biznesowych
- itp.
Sebek: Gdybyś miał porównać obecną adaptację AI do adaptacji internetu, to uważasz, że na jakim etapie (w którym roku) jesteśmy? Co w Twojej opinii może znacząco przyspieszyć wykorzystanie AI w biznesie, pracy i nauce?
Norbert: Nie posłużę się porównaniem do lat ‘00. Zamiast tego użyję krzywej dyfuzji innowacji, czyli model Rogersa. Często o nim wspominam, ale moim zdaniem jest to najlepsze zobrazowanie obecnej sytuacji.
Roggers mówił o tym, że mamy podział na 5 grup w procesie wdrażania innowacji. Każda grupa ma swój procentową wielkość. Są nimi:
- Innowatorzy (2,5%)
- Wcześni naśladowcy (13,5%)
- Wczesna większość (34%)
- Późna większość (34%)
- Maruderzy (16%)
Najważniejsi są tutaj innowatorzy oraz wcześni naśladowcy, bo między nimi a kolejną grupą jest ogromna przepaść. Mówiąc dosłownie: Ta grupa wdraża AI, później będzie długa cisza (miesiące? lata?) i dopiero obudzi się wczesna większość.
Moim zdaniem jesteśmy aktualnie w drugiej grupie. Może gdzieś w jej końcówce. Uważam, że maksymalnie na początku 2026 roku zaczniemy wchodzić do trzeciej grupy.
A odpowiadając na Twoje drugie pytanie: czas i kasa. To one przyspieszą wdrażanie AI w biznesie i życiu ludzi ale to już się dzieje. Zobacz jakie pieniądze wrzucają duże korporacje w badanie nowych technologii. Efekt tego zobaczymy za kilka lat i będzie to potężna transformacja. Polecam w tym temacie rozdział drugi książki 21 lekcji na XXI wiek (Yuval Noah Harari)
Zobacz też: Ile kosztują reklamy na Facebooku?
Wyzwania i cele
Sebek: Jakie obecnie stawiasz sobie cele? Z jakimi wyzwaniami się mierzysz i jak sobie z nimi radzisz?
Norbert: Na celowniku mam pierwszy maraton i to jest mój najważniejszy cel. Drugi cel to mniej nieefektywnej pracy, a więcej jakościowej pracy, która generuje rezultaty. Paretto pełną parą.
Sebek: Jak planujesz to osiągnąć? Maraton – z całą pewnością regularnymi treningami, pytanie czy masz trenera (fizycznego), czy samodzielnie się przygotowujesz (ze wsparciem AI)? A co do nieefektywnej pracy – jak ją identyfikujesz i eliminujesz?
Norbert: Przygotowuje się samodzielnie. Tak przebiegłem pierwszy półmaraton rok temu. Po prostu trening za treningiem. Pomagał mi w tym plan treningowy Garmina. W tym roku (do maratonu) dołożyłem asystenta w Claude i po prostu zbijam z nim moje samopoczucie po treningu, tempo itp.
W temacie nieefektywnej pracy — Patrzę na to za pomocą dwóch pryzmatów. Pryzmat pierwszy to narzędzie RIZE (reflink na darmowy miesiąc) i analiza skupienia w ciągu dnia. Drugi pryzmat to weryfikowanie osiągniętych celów tygodniowych i miesięcznych. Jeśli widzę, że w danym tygodniu nie zrealizowałem nawet połowy zadań, no to coś musiało ewidentnie być nie tak.
Sebek: Jak dostosowujesz swoje cele i działania do zmieniających się okoliczności? Czy to rozwój technologii, czy problemy gospodarcze, czy inne sytuacje, które mogą zarówno dawać boost Twoim działaniom, jak i być mocnym hamulcem? Identyfikujesz je z wyprzedzeniem, szykujesz się na „czarne łabędzie”, czy nie przejmujesz się losowymi zdarzeniami?
Norbert: Nie mam wpływu na losowe sytuacje. Jestem jeszcze w tym momencie, że po prostu cisnę naprzód. Będzie, co będzie. Mogę jedynie wyznaczać cele i później je realizować. Wielokrotnie próbowałem przewidzieć przyszłość stawiając pieniądze na konkretne inwestycje i finalnie kończyło się to niezbyt miło dla mojego portfela, dlatego wolę tworzyć niezależnie od okoliczności.
Sebek: A co w sytuacji, gdy coś idzie nie po Twojej myśli? Jak długo bijesz głową w ścianę, jak szybko udaje Ci się dostrzec konieczność zmiany kierunku i sposobu działania? Jak radzisz sobie ze stratą (czasu, pieniędzy)?
Norbert: Biję w ścianę tak długo, aż będzie miało to dla mnie sens. Czasem trzeba trochę się przemęczyć, aby w końcu się przebić co nie? Jeśli napotykam taki problem to też staram się szukać odpowiedzi na pytanie: Jak się przebić. Wtedy w grę wchodzą książki, podcasty itp. Co do radzenia sobie ze stratą: No trudno. Straciło się kasę to będzie trzeba ją odrobić. Na początku takie myślenie nie jest łatwe. Ważne jest tu jednak zrozumienie, że płakanie nad rozlanym mlekiem nic dobrego nie da, a tylko stracimy energię i czas.
Sebek: Skąd czerpiesz wiedzę? Sam jesteś już osobą, od której wiele można się nauczyć. Jednak znam Cię i wiem, że dla Ciebie to dopiero początek.
Norbert: Dzięki za miłe słowa! Wiedzę czerpie z każdego miejsca. Podcasty, YT, książki, kursy. Wiedza jest wszędzie. Najważniejsze to wdrażać wiedzą w praktykę. Ciągła nauka to błędne koło.
Jak się skontaktować?
Sebek: Gdyby ktoś chciał skorzystać z Twojej pomocy, to jak najlepiej się z Tobą kontaktować?
Norbert: Wszystko, co najciekawsze można znaleźć na mojej stronie; norbertuselis.pl oraz na moim LinkedInie; linkedin.com/in/norbertuselis/
Strateg biznesowy specjalizujący się w rozwoju małych firm i marek osobistych. Zaczynał jako junior. Później prowadził własną agencje kreatywną. Te doświadczenia ukształtowały jego strategiczne podejście do biznesu i połączyły je z naciskiem na wyniki.
Specjalizuje się w przeprowadzaniu ekspertów przez proces budowania biznesu opartego o markę. Koncentruje się na rozwoju marek osobistych, optymalizacji procesów biznesowych i tworzeniu strategii marketingowych. Celem jest realny zysk. Głównie działa w branży marketingu, consultingu, edukacji i nowych technologii. Więcej dowiesz się na norbertuselis.pl
Po godzinach lubi chodzić po górach, biega i składa LEGO.
