15 minut zamiast 4 godzin – Damian Naprawa o konfiguracji lejka sprzedażowego

Damian Naprawa to jeden z niewielu polskich przedsiębiorców, który zbudował dwie komplementarne platformy wspierające cyfrowy ekosystem – Apresly (narzędzie konwersji dla twórców cyfrowych) oraz AI Army (akademię budowania agentów AI). Jego droga od Cloud Architecta w Capgemini do założyciela firm pozyskujących klientów z USA pokazuje, jak systematyczne podejście do problemów technicznych przekłada się na sukces biznesowy. Apresly wyróżnia się na tle konkurencji jak Deadline Funnel czy ClickFunnels przede wszystkim 15-minutowym setupem zamiast kilkugodzinnej konfiguracji oraz doskonałą synchronizacją liczników między wszystkimi kanałami. Damian łączy głęboką wiedzę techniczną z praktyczną znajomością potrzeb twórców cyfrowych, dzięki czemu jego narzędzia rozwiązują rzeczywiste problemy, a nie teoretyczne założenia.

Z korporacji do biznesu

Sebek od Meta Ads: Jak wyglądał proces przejścia od Cloud Architecta w Capgemini do założyciela Apresly? Co sprawiło, że zdecydowałeś się porzucić stabilną ścieżkę korporacyjną i ruszyć w stronę własnych produktów? Czy to była stopniowa ewolucja, czy konkretny moment przełomowy?

Damian Naprawa: Zacząłem budować markę osobistą i tworzyć własne produkty edukacyjne (kursy online) jeszcze pracując na etacie i po prostu zauważyłem, że przedsiębiorczość jest dla mnie. Od zawsze gdzieś moim marzeniem jako programista – bo zanim zostałem architektem, byłem programistą – było stworzenie własnej aplikacji, która będzie moja. I tak jakby od lat miałem to z tyłu głowy. W końcu nadszedł moment, gdzie podjęliśmy decyzję o budowie Apresly razem z moim wspólnikiem – ja odpowiadam za marketing, a mój wspólnik za programowanie i utrzymanie tego systemu. Mimo że ja umiem programować, to tak podzieliliśmy się rolami.

Sebek: Czy pomysł na Apresly powstał z własnego problemu, który napotykałeś przy budowaniu swojej listy mailowej, czy może klienci zgłaszali Ci takie potrzeby? Jak dokładnie zidentyfikowałeś tę lukę rynkową – wszak narzędzia do countdown timerów już istniały?

Damian: Tak, pomysł powstał z własnego problemu, bo jako twórca kursów i szkoleń potrzebowałem takiego narzędzia. Istniały na rynku oczywiście różne narzędzia, natomiast żadne z nich nie spełniało w pełni naszych oczekiwań. Stąd postanowiliśmy zbudować swoje. I tutaj ważna uwaga – Apresly nie jest tylko „aplikacją do liczników”. Apresly to narzędzie, które ma ułatwiać automatyzację sprzedaży i pomagać w zwiększaniu dochodów. Taka jest nasza długoterminowa wizja. Cały czas idziemy do przodu i będziemy dostarczać kolejne funkcjonalności.

SaaS jako model biznesowy

Sebek: Wiele osób uważa, że budowanie SaaS-a bez doświadczenia w sprzedaży produktów cyfrowych to skok na głęboką wodę. Jak Ty to widzisz? Jakie były Twoje największe obawy przed startem i które z nich okazały się uzasadnione?

Damian: U mnie nie było dużo obaw, bo byłem przekonany, że SaaS to będzie prosty i łatwy biznes – budujesz aplikację, sprzedajesz ją wielokrotnie, wielu klientom i po prostu cały czas masz pasywny przychód. Niestety życie to zweryfikowało i tak nie jest, więc troszkę rzeczywistość nas zweryfikowała. Okazuje się, że największym wyzwaniem tak naprawdę nie jest technologia, bo dzisiaj, w dobie AI, jesteśmy w stanie bardzo szybko tworzyć aplikacje. Największym wyzwaniem jest odpowiednie dobranie produktu do problemu, z jakim mierzą się klienci. To jest numer jeden – żeby rozwiązać realny problem, a nie budować na siłę SaaS-a po to, żeby mieć SaaS-a. 

Sebek: Co sprawiło, że jako programista zdecydowałeś się nie tylko zbudować narzędzie, ale także aktywnie je sprzedawać i promować? Wielu techników ma opory przed sprzedażą. Jak pokonałeś te bariery?

Damian: Tak jak wspominałem, ja odpowiadam za sprzedaż i marketing, mój wspólnik odpowiada za część techniczną. Mamy taki podział ról. Natomiast od jakiegoś czasu, odkąd weszło AI, ja do tego programowania aktywnie wróciłem, z tym że całość nadal jest po stronie mojego wspólnika. Ja jestem bardziej jako wizjoner, tak to można nazwać, jeżeli chodzi o użycie narzędzi AI, itd. Natomiast zająłem się przede wszystkim marketingiem, ponieważ szło mi to całkiem nieźle w biznesie kursów. Stwierdziłem, że to będzie dla mnie kolejne wyzwanie i fajny challenge, aby się dalej rozwijać w tym temacie biznesowym i budowaniu firmy. Plus budujemy globalny produkt (obecnie mamy klientów z trzech kontynentów), a kursy tworzę tylko dla Polaków. Stąd jest to kolejne ciekawe wyzwanie.

Konfiguracja narzędzia

Sebek: Apresly obiecuje pełną konfigurację w 15 minut, podczas gdy konkurenci jak Deadline Funnel wymagają 2-4 godzin. Czy to nie jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe?Na czym konkretnie polega ta różnica i czy rzeczywiście każdy sobie poradzi?

Damian: Postawiliśmy mocno na dobry interfejs i UX. Mieliśmy świetną projektantkę, która pomogła nam w ułożeniu procesów, oraz moje doświadczenie z branży kursów i to, w jaki sposób należy konfigurować różnego rodzaju lejki. Sprawiły, że mamy lepsze rozwiązanie niż znany na rynku Deadline Funnel, a cały ten proces został dobrze przemyślany. Tworzyliśmy też aplikację w nowszej technologii niż jest to obecnie zaimplementowane u konkurentów. Dlaczego uważam, że mamy lepszy proces? Przykładowo dla osób, które korzystają z GetResponse – przypomnę, że GetResponse też jest polskim narzędziem, więc warto wspierać polskie produkty – Deadline Funnel nie potrafił się z nimi zintegrować w łatwy sposób, a my to zrobiliśmy. Nasi klienci, zamiast dziesięciokrotnie przeklejać linki za każdym razem z Deadline Funnel do GetResponse i tak dalej, mogą jednym kliknięciem po podaniu API wybrać sobie mechanizm integracji z wybraną grupą w GetResponse. To jest jeden z przykładów, a takich jest więcej.

Sebek: Oferujecie synchronizację między licznikami w emailach i na stronach. Globalne narzędzie, jak Deadline Funnel ma z tym problem – a Wy to rozwiązaliście. Czy możesz zdradzić jak to zrobiliście i dlaczego jest to takie ważne? 

Damian: My też jesteśmy globalnym rozwiązaniem! 🙂 A odnośnie synchronizacji – my to rozwiązujemy na trzech poziomach. Jest to adres IP, adres mailowy oraz appress leafing.print. Jeżeli ktoś by np. zmieniał sobie adres IP i chciał skorzystać z VPN, to nadal będziemy go mogli zidentyfikować.

Konkurencyjność rozwiązania

Sebek: Cena startera to 79 PLN miesięcznie za 2500 leadów. Jak to ma się do konkurencji i czy twórca kursu za 500-1000 zł rzeczywiście dzięki temu zarobi więcej? Jakie są realne wzrosty konwersji, które obserwujesz u klientów?

Damian: Nasze narzędzie załatwia podstawowy problem, jakim jest automatyzacja sprzedaży. Jeśli ktoś nie chce bawić się w webinary na żywo, tylko mieć lejek, który działa na automacie, to te 79 złotych miesięcznie to są grosze. Bo jeżeli ktoś sprzedaje kursy po 200 zł za sztukę, to sprzedając jeden kurs z pomocą naszej aplikacji, już ma dwukrotność tego, co zainwestował. Więc uważam, że mamy bardzo dobry cennik na to, jakie możliwości oferujemy, i dzięki temu ktoś jest w stanie stworzyć sobie lejek automatyczny, gdzie będzie zarabiał 24/7. I to jest nasz największy atut. To nie są liczniki, które wstawisz na stronę, bo dzisiaj AI jest w stanie je wygenerować, ale właśnie ta automatyzacja procesu i to, że ta oferta realnie wygasa. Nie jak w innych narzędziach, gdzie po prostu wchodzisz, odświeżasz stronę, a tu nagle znowu możesz podejrzeć ofertę, co obniża oczywiście autentyczność i wizerunek sprzedawcy tego kursu. My stawiamy na autentyczność i na to, żeby faktycznie ta oferta wygasała.

Sebek: Część marketingowego świata uważa countdown timery za manipulację, a część za skuteczne FOMO. Jak Ty to widzisz? Gdzie leży granica między autentyczną pilnością a sztuczną presją?

Damian: FOMO jest skuteczne i najwięksi twórcy kursów na całym świecie, nie tylko w Polsce, wszyscy stosują FOMO. Nie oszukujmy się, bez tego sprzedaż kursów nie działa. Nawet najwięksi gracze tego świata, tacy jak Russell Brunson czy Alex Hormozi, stosują FOMO. I to jest moim zdaniem OK, jeżeli nie jest naciągane, nie jest koloryzowane, jeżeli jest autentyczne, jeżeli faktycznie te zapisy są zamknięte, a nie jest to sztuczne, po prostu po to, żeby tylko przekonać klienta. Ja również w swoich szkoleniach oferuję okienka sprzedażowe, gdzie szkolenie można kupić, a potem przez jakiś czas nie można, bo nie chcę być w ciągłej sprzedaży, nie chcę być w trybie ciągłego myślenia o tym, jak tu jeszcze promować. Po prostu otwieram okno, w tym oknie sprzedażowym promuję, daję z siebie maksa i w tym czasie na niczym innym nie mogę się zbytnio skupić niż tylko na tej promocji szkolenia. Nie mogę robić innych projektów, a w momencie, gdy faktycznie zamknę to okienko, wracam do rzeczywistości i skupiam się na innych rzeczach.

Promowanie SaaS’u

Sebek: Jak sprzedajesz narzędzie SaaS klientom z USA bez przycisku „Kup” na stronie głównej? Możesz zdradzić konkretne elementy Twojego lejka i jakie działania najbardziej konwertują?

Damian: My stawiamy głównie na pozyskiwanie klientów organicznie, czyli z ChatGPT, ze wszystkich chatów AI i z Google. Nasi klienci mają nas znajdować i to jest nasza strategia. My później odzywamy się do osób, które są zainteresowane tematem, umawiamy demo i w ten sposób dochodzi do sprzedaży. Bardzo prosta strategia.

Sebek: Które kanały pozyskiwania klientów okazały się najbardziej skalowalne, a które najmniej, ale wciąż skuteczne? Czy content marketing na LinkedIn rzeczywiście przekłada się na klientów płacących w dolarach?

Damian: Stawiamy w 100% na SEO, ale pierwszych klientów w Polsce udało się pozyskać dzięki wiadomościom jeden na jeden i umówieniu się na krótką rozmowę. Na tej rozmowie często odbywa się też sprzedaż. Więc takie kontakty dobrze jest mieć, dobrze jest mieć jakąś społeczność, do której można się odezwać, lub po prostu odezwać się do znajomych. I w tym przypadku tych znajomych, którzy tworzą kursy, miałem, więc pierwsi klienci w ten sposób byli onboardowani.

Rozwój i przyszłość

Sebek: W jakim kierunku zmierza branża narzędzi do konwersji? Czy Apresly to już kompletne narzędzie, czy cały czas widzisz obszary do rozwoju? 

Damian: Mamy ogromną listę pomysłów na to jak jeszcze rozbudować narzędzie. Nie zatrzymamy się na tym co jest teraz. Nasz cel to najlepsze narzędzie do automatyzacji i zwiększania sprzedaży produktów cyfrowych na świecie.

Sebek: Gdyby ktoś chciał powtórzyć Twój sukces, tworząc SaaS dla pewnej niszy, to jakich 3 rad byś mu udzielił, które mogą być szczególnie ważne na początku drogi? 

Damian: Zacznij od problemu i zacznij od szukania klientów, zanim zrobisz cokolwiek. Nigdy nie zaczynaj od kodowania, od zatrudniania kogoś. Po prostu musisz znaleźć odpowiedni problem, który jest do rozwiązania, i od tego bym zaczął. Następnie, jeżeli masz już ten problem, przegadałeś go, to zanim zaczniesz kodować, spróbuj pokazać klientom jakieś mockupy – czy to będzie Figma, czy to będzie obrazek wygenerowany z ChatGPT. Nieważne, ważne, żeby mniej więcej twoi potencjalni użytkownicy zrozumieli, o co w tym wszystkim chodzi. I w idealnym świecie, żeby ci zapłacili np. z góry cenę, nie wiem, 10% tego, ile to będzie kosztować – to będzie autentyczne potwierdzenie, że oni tego narzędzia chcą. Natomiast zdaję sobie sprawę, że ciężko wymyślać cały czas nowe pomysły, więc czasami druga droga to wybranie jakiegoś pomysłu, który już jest, aplikacji, która już istnieje, ale zrobić to lepiej. Czyli znaleźć aplikację, która już ma płacących klientów, która działa, i po prostu nie robić klona, ale zrobić coś lepiej, rozwiązać ten problem lepiej. I to jest druga ścieżka, myślę, jeżeli np. nie robimy unikorna, czegoś totalnie nowego, na co jeszcze nie było rynku. To zdecydowanie głębszy temat na dłuższą rozmowę. Może kiedyś zrobimy dogrywkę typowo o SaaSach 🙂

Jak się skontaktować?

Sebek: Gdyby ktoś chciał skorzystać z Twoich produktów lub usług, to jak najlepiej się z Tobą kontaktować?

Damian: Najlepiej mailowo przez: damian@wkontenerach.pl

Damian Naprawa
Cloud Architect w Capgemini oraz założyciel Apresly – narzędzia do countdown timerów wyróżniającego się 15-minutowym setupem i doskonałą synchronizacją między kanałami. Pozyskuje klientów z USA poprzez własne lejki sprzedażowe, łącząc doświadczenie techniczne z praktyczną znajomością potrzeb twórców cyfrowych.

Może Cię jeszcze zainteresować: