Zarabia pasywnie na swoim nazwisku – Tomasz Guzik o budowie marki osobistej
„Rozdaj więcej za darmo niż u innych można kupić za pieniądze, a nigdy nie zabraknie Ci klientów” to motto, jakie przyświeca Tomaszowi Guzikowi podczas jego działań. W dzisiejszej rozmowie opowiada o tym, jak zaczynał budowę agencji marketingowej, jak budował markę osobistą oraz na czym obecnie skupia swoje działania.
Początki agencji marketingowej
Sebek od Meta Ads: Jak wyglądały Twoje początki? Co skłoniło Cię do zwiększania skali, zatrudniania ludzi i budowania agencji?
Tomasz Guzik: Od samego początku budowałem agencję, którą w 2018 roku założyłem ze wspólnikiem. Nigdy nie byłem na takiej typowej ścieżce freelancera. Od początku chcieliśmy budować firmę, która będzie czymś więcej niż sprzedawaniem czasu za pieniądze. Na początku rzeczywiście robiłem wiele rzeczy sam, ale to nie jest droga która pozwala skalować się w długim terminie. Od początku miałem duże cele, które systematycznie zwiększałem. Aby je osiągnąć nie mogłem działać w modelu freelancera.
Budowanie marki osobistej
Sebek: Jesteś właścicielem agencji Social Biznes, ale mocno budujesz swoją markę osobistą. Czy dostrzegasz, że klienci bardziej ufają Tobie, Twojej marce, niż agencji?
Tomek: Tak! Zdecydowanie. Agencje generalnie straciły w ostatnich latach zaufanie z powodu niskich kompetencji i nieuczciwych praktyk. Nawet jak działasz uczciwie i etycznie masz bardzo ciężko zbudować renomę, bo na rynku cały czas się słyszy o niekorzystnych umowach, puszczaniu reklam z kont reklamowych agencji, kary umowne, dziwne modele rozliczeń. Od zawsze podobał mi się model zarabiania na marce osobistej i dzisiaj czuję się mocno twórcą internetowym, a nie tylko przedsiębiorcą. Marka otworzyła mi wiele drzwi i dzięki niej dużo łatwiej startuje się z nowymi inicjatywami. Nie muszę zamykać się do robienia tego samego. Cały czas mogę eksperymentować i budować nowe oferty dostosowane do trendów rynkowych.
Sebek: Kiedy poczułeś, że Twoja rozpoznawalność znacząco wzrosła, a ludzie zaczęli przychodzić do Ciebie ze względu na to, że chcą pracować właśnie z Tobą?
Tomek: Dosyć szybko. Gdy ja zaczynałem budować markę konkurencja była 10x mniejsza niż dzisiaj. Od pierwszych tygodni od startu marki najpierw zgłaszały się lokalne firmy, by po paru miesiącach zacząć skutecznie docierać do firm z każdego miejsca z kraju. Na przestrzeni lat bywały łatwiejsze i trudniejsze momenty, ale dzisiaj jestem w stanie pasywnie czerpać dochody ze swojego nazwiska i rozpoznawalności medialnej. Prawdziwy przypływ poczułem wtedy kiedy zaczęto zapraszać mnie do telewizji, zacząłem być prelegentem na konferencjach i kiedy zacząłem z innymi dużymi kanałami YouTube wydawać wspólne książki.
Powstanie marki Oblicza Biznesu
Sebek: Od niedawna zacząłeś wpierać przedsiębiorców również w prowadzeniu kanałów YouTube. Czy to dla Ciebie naturalny krok naprzód rozszerzający ofertę agencji, czy nowa linia biznesowa?
Tomek: Traktuję to jako osobną markę i nową linię biznesową. Uważam, że model agencyjny się troszkę wyczerpał. Rozwijanie “Oblicza Biznesu” pozwoliło mi dużo taniej dotrzeć do klientów również takich, którzy potrzebują usług agencyjnych. Mimo to ostatni rok coraz mniej skupiam się na rozwoju agencji i stopniowo ją wygaszam. W sytuacji gdy wchodzi AI, automatyzacje ustawianie reklam staje się coraz prostsze to dużo większe znaczenie ma dobrej jakości content wideo. Początkowe etapy lejka, budowanie świadomości marki. Ceny za obsługę agencyjną nie są na tyle wysokie, a dostarczanie jakości klientom bardzo czasochłonne. Stąd delikatny skręt w kierunku rozwijania firmy wideo i projektów szkoleniowych. Oprócz tego po malutku wchodzę w świat budowania aplikacji SaaS. Niedługo premiera naszej aplikacji do automatycznej księgowości. To będzie niezła przygoda.
Sebek: Podczas Twojego wystąpienia na konferencji Founders Mind miałem okazję zobaczyć lejki, które sam wykorzystujesz do promocji webinarów i sprzedaży produktów cyfrowych. Jak sprawiasz, że wydając kilka tysięcy złotych na zapis na webinar, jesteś w stanie wyjść na zero jeszcze przed samym wydarzeniem online?
Tomek: Mało tego! Większość moich kampanii webinarowych zarabia całkiem nieźle jeszcze przed wydarzeniem. Średnio potrafię wyciągnąć x2, x3 z kwoty którą inwestuje w marketing jeszcze zanim dojdzie do transmisji na żywo. Wszystko w oparciu o mój autorski lejek, gdzie mam zbudowaną strukturę tanich produktów bezpośrednio po zapisie na webinar. Na to składa się dobry storytteling, zbudowanie FOMO (zegarki, copywriting, limit miejsc), odpowiednia struktura landing page i dobrze nagrane wideo. Ważne, aby produkty które oferujemy w takim lejku dawały dużą wartość za niską cenę.
Zobacz też: Ile kosztuje zapis na webinar? (i z czego wynika?)
Sprzedaż po zapisie na webinar
Sebek: Jakie produkty Twoim zdaniem należy mieć w ofercie, aby skutecznie prowadzić sprzedaż jeszcze na etapie zapisów na webinar? Mam na myśli – darmowy, czyli webinar, tani – w jakiej cenie i czym powinno być? Co dalej?
Tomek: Skupiłbym się na produktach cyfrowych, które są proste do dostarczenia. Zazwyczaj One Time Offer oferuję pomiędzy 60, a 100 zł. Ważne, aby cena nie była przesadnie niska, bo obniży sprzedaż upselli które z reguły oferuję od 250 do 350 zł. Jeśli obniżymy cenę OTO większa ilość klientów odpuszcza droższy produkt przez co mamy mniej pieniędzy w biznesie przy tej samej puli klientów.
Sebek: Jako agencja korzystasz z wielu kanałów dotarcia do klientów. Sam wspominałeś o tym, że w 2025 roku zamierzasz wyskakiwać ludziom z lodówki. Jak dużą część Twoich działań marketingowych pochłaniają reklamy na Facebooku i Instagramie? Możesz zdradzić, ile mniej więcej wydajesz obecnie w tym celu?
Tomek: Nie chcę podawać dokładnych liczb, bo to zmienia się w zależności od kalendarza i zaplanowanych kampanii. Wtedy gdy buduje jakąś dużą kampanię zaplanowaną z dużym wyprzedzeniem te kwoty znacznie rosną, a są momenty kiedy reklamy są zupełnie wyłączone.
Zobacz też: Ile kosztują reklamy na Facebooku?
Sebek: Doskonale znasz rynek produktów cyfrowych. Co doradziłbyś osobom, które dopiero zaczynają? Gdzie szukać klientów? Czy inwestować w reklamę? Na czym się skupić?
Tomek: Skupiłbym się na prowadzeniu YouTube i ewentualnie instagram jeżeli mówimy o zasięgach organicznych. Doskonałym posunięciem będzie też budowanie listy mailowej i widoczności na blogu (SEO). Równocześnie puszczałbym reklamy w ekosystemie META generujące szybko nowe adresy mailowe. Od początku planowałbym co chcę sprzedawać. Szybko wprowadziłbym płatne produkty i testował sprzedaż. Nie czekałbym aż zgromadzę zasięgi tylko od samego początku próbowałbym monetyzować. Klienci są wszędzie. Potrzeba po prostu systematyczności. Twórz content evergreen, który stale będzie zasilał twoje lejki i generował sprzedaż. Nie poddawaj się tylko rób, rób, rób. Na pierwszym webinarze zrobisz 2000 zł przychodu i będziesz na minusie, ale po roku, dwóch te wyniki będą 10x wyższe. Po prostu zachowaj spokój i stale rozwijaj swoje zasięgi i listę mailową.
Błędy przy sprzedaży produktów cyfrowych
Sebek: Jakie najczęstsze błędy dostrzegasz u osób, które sprzedają produkty cyfrowe? Szczególnie u tych większych, którzy wydają na reklamy kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych i nieefektywnie wykorzystuję ten budżet?
Tomek: Myślę, że wielu dużych graczy na rynku polskim zbyt małą uwagę przykłada do storyttelingu, brandingu i designu swoich stron. Wszyscy robią kopiuj – wklej na jedno kopyto. Nie dbają o aspekt wizualny, który jest w stanie mocno wywindować ceny do góry. Na stronę oblicza biznesu wydałem 20 tysięcy PLN, mimo że robił to członek mojego zespołu. Ale dzięki temu generuje tanie rozmowy sprzedażowe i pozyskuje większych klientów.
Sebek: Skąd Tomek Guzik czerpie wiedzę? Widać po Tobie stały rozwój. Książki? Kursy? Mastermindy z innymi przedsiębiorcami? Skąd bierzesz inspiracje?
Tomek: Na tym etapie którym jestem dużo uczę się samemu eksperymentując. Z takich najnowszych odkryć znalazłem sposób jak dzięki stworzeniu produktu za 2 PLN generować szybciej listę mailową niż wtedy kiedy oferujemy produkt darmowy. Jeśli chodzi o wiedzę pozyskiwaną od innych to na pewno spędzam czas na analizowaniu kampanii innych twórców z PL i USA. Takie analizy dają mi sporo wniosków i inspiracji. Oglądam też dużo twórców z USA dzięki czemu chłonę wiedzę + nabieram mindsetu globalnego + uczę się języka. Jeśli mówimy o Polsce to kupuję kursy, które są mocno zniszowane do jakiegoś jednego małego zagadnienia, gdzie autora uważam za mega specjalistę. Nie kupuję ogólnych kursów, bo stracę na nie dużo czasu, a zbyt mało wyciągnę. Biorę udział w różnych networkingach, campach. Najwięcej lekcji zbieram jednak wydając budżet reklamowy i obserwując czy moje hipotezy się sprawdzają i czy mają wpływ na wynik.
Sebek: Z kim obecnie konkurujesz? Kto jest dla Ciebie przedsiębiorcą, marką osobistą lub agencją, z którymi się porównujesz? Na jakie aspekty zwracasz uwagę? (np. obserwujący, przychód roczny, ilość klientów, inne?)
Tomek: Hmm nie traktuję nikogo jak konkurencję. Raczej staram się współpracować niż rywalizować. Często idę za trendami i sam staram się kreować nowe rynki. Tak było, gdy budowałem automation lab. Tworzyłem coś czego na rynku jeszcze za bardzo nie ma. Na pewno jest sporo nazwisk, które robią fajne rzeczy i kręcą spoko liczby. Analizuję rynek i mam z nim dużą styczność, ale nie ma konkretnych nazwisk które traktuje jako bezpośrednich rywali.
Jak się skontaktować?
Sebek: Gdyby ktoś chciał skorzystać z Twojej pomocy, to jak najlepiej się z Tobą kontaktować?
Tomek: Najlepiej wypełnić formularz na stronie https://darmowarozmowa.pl. Można też próbować pisać na WhatsApp, ale odpisuje tylko konkretnym osobom.
Przedsiębiorca i twórca 3 marek. Agencja reklamowa, firma wideo „Oblicze Biznesu” gdzie pomaga budować przewagę dzięki YouTubowi i marka szkoleniowo-doracza, która również zajmuje się wdrożeniami sztucznej inteligencji Eduheros. Docelowo platforma, która specjalizuje się w szkoleniach z nowoczesnych technologii AI, no – code, automatyzacje, budowa aplikacji.
